Polscy użytkownicy PayPala zaczęli otrzymywać niespodziewane przelewy. Na konta trafiają zwroty opłat, i to w wysokości sięgającej 150 proc. wcześniej pobranych kwot. To bezpośredni efekt decyzji, jaką wobec firmy wydał UOKiK. Urząd uznał, że platforma naruszała prawa konsumentów, jednostronnie wprowadzając nowe lub wyższe opłaty.
Informacje o wpływających środkach szybko zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych, m.in. na platformie X, gdzie klienci potwierdzają, że zwroty są już realizowane.
Sednem sporu była tzw. klauzula modyfikacyjna stosowana w umowach z polskimi użytkownikami. Dawała ona firmie możliwość samodzielnego wprowadzania zmian w tabeli opłat, bez realnej zgody klientów. Zdaniem urzędu takie praktyki były bezprawne.
Z dokumentów opublikowanych przez UOKiK wynika, że PayPal musi oddać środki pobrane m.in. z tytułu opłat za brak aktywności, wypłat na rachunki w bankach amerykańskich oraz tych związanych z podwyżkami opłat i elementów kursu wymiany AFX, BFX i SFX. Co istotne, zwrot obejmuje równowartość aż 150 proc. naliczonych wcześniej kosztów.
W decyzji czytamy: – W przypadku uprawnionych Istniejących Posiadaczy Polskich Kont Osobistych, PayPal w terminie 10 miesięcy od uprawomocnienia się decyzji zobowiązującej zasili ich konta PayPal, bez konieczności podejmowania jakichkolwiek działań przez klienta.
Oznacza to, że użytkownicy nie muszą składać żadnych wniosków ani reklamacji. Środki trafiają na konta automatycznie, zgodnie z harmonogramem narzuconym przez urząd.
PayPal działa na rynku od 1998 roku. Firma ma swoją główną siedzibę w San Jose w Kalifornii i jest jednym z największych globalnych dostawców usług płatniczych. Platforma funkcjonuje jako elektroniczny portfel, umożliwiający przesyłanie pieniędzy między użytkownikami oraz płatności online kartą lub środkami zgromadzonymi na wirtualnym saldzie. Decyzja polskiego regulatora pokazuje jednak, że nawet globalni giganci muszą liczyć się z lokalnym prawem i ochroną konsumentów.
Źródło: Business Insider













