Ładowarka pozostawiona w gniazdku bez podłączonego telefonu nadal pobiera niewielką ilość energii. W nowoczesnych zasilaczach jest ona jednak na tyle mała, że koszt w skali roku zwykle wynosi od kilku do kilkudziesięciu groszy na jedną ładowarkę. Mimo to są sytuacje, w których wyciąganie jej z kontaktu ma sens nie tylko ze względu na rachunki.
Czy ładowarka pobiera prąd, gdy telefon nie jest podłączony?
Tak. Zasilacz podłączony do gniazdka pozostaje aktywny nawet wtedy, gdy na końcu przewodu nie znajduje się telefon. Jego układy elektroniczne nadal są zasilane i zużywają niewielką ilość energii.
W przypadku nowoczesnych ładowarek pobór bez obciążenia jest zazwyczaj bardzo mały. Często mówimy o wartościach rzędu dziesiątych lub nawet setnych części wata, choć dokładny wynik zależy od konkretnego modelu, jego wieku i jakości wykonania.
Starsze zasilacze mogą wypadać gorzej. Jeżeli ładowarka ma kilkanaście lat, wyraźnie się nagrzewa albo jest produktem bardzo niskiej jakości, jej pobór bez podłączonego urządzenia może być większy niż w nowoczesnym modelu.
Ile prądu zużywa ładowarka pozostawiona w kontakcie?
Załóżmy, że ładowarka pobiera bez obciążenia 0,1 W. Pozostawiona w gniazdku przez całą dobę zużyje około 0,0024 kWh energii dziennie, czyli około 0,88 kWh w ciągu roku.
Jeżeli 1 kWh energii wraz z opłatami kosztowałaby przykładowo około 1 zł, roczny koszt wyniósłby mniej więcej 88 groszy. Przy poborze 0,05 W byłaby to mniej więcej połowa tej wartości, a przy 0,02 W koszt staje się niemal symboliczny.
W praktyce nowoczesne markowe ładowarki mogą pobierać bez obciążenia jeszcze mniej. Nie można jednak podać jednej liczby dla wszystkich zasilaczy, ponieważ różnice pomiędzy modelami bywają wyraźne.
Czy zostawianie ładowarki w gniazdku mocno zwiększa rachunki?
Jedna nowoczesna ładowarka raczej nie będzie zauważalnym składnikiem rachunku za energię elektryczną. Nawet jeśli pozostaje w gniazdku przez cały rok, koszt jej pracy bez telefonu może być bardzo niewielki.
Sytuacja wygląda inaczej, gdy w domu stale podłączonych jest kilkanaście lub kilkadziesiąt urządzeń. Telewizor, konsola, router, dekoder, komputer, głośniki, ekspres, ładowarki i inne urządzenia w trybie czuwania razem mogą już tworzyć bardziej zauważalny pobór.
Jeżeli celem jest realne obniżenie rachunków, większy efekt zwykle przynosi ograniczenie pracy urządzeń o dużej mocy niż obsesyjne wyjmowanie jednej ładowarki do telefonu.
Ile kosztuje pozostawienie ładowarki przez cały rok?
Koszt można łatwo policzyć, jeśli znamy pobór mocy bez obciążenia. Wzór jest prosty: moc w watach należy podzielić przez 1000, a następnie pomnożyć przez liczbę godzin pracy.
Ładowarka pobierająca 0,1 W przez 8760 godzin w roku zużyje około 0,876 kWh. Jeśli pobór wynosi tylko 0,03 W, roczne zużycie spadnie do około 0,26 kWh.
Warto więc zachować proporcje. Nawet duża różnica procentowa pomiędzy dwiema ładowarkami nie musi oznaczać dużej różnicy w złotówkach, jeśli obie wartości są bardzo niskie.
Czy szybka ładowarka pobiera więcej prądu bez telefonu?
Nie musi. Moc nadrukowana na obudowie, na przykład 20 W, 45 W czy 65 W, oznacza maksymalną moc, jaką zasilacz może dostarczyć kompatybilnemu urządzeniu. Nie oznacza to, że ładowarka cały czas pobiera taką moc z gniazdka.
Po odłączeniu telefonu pobór gwałtownie spada. Nowoczesne ładowarki impulsowe są projektowane tak, aby w stanie bez obciążenia zużywać bardzo mało energii.
Sam fakt, że zasilacz obsługuje szybkie ładowanie, USB Power Delivery czy dużą moc, nie wystarcza więc do stwierdzenia, że będzie drogi w utrzymaniu po pozostawieniu go w kontakcie.
Czy ładowarka zużywa się, gdy cały czas jest w gniazdku?
Każde urządzenie elektroniczne pod napięciem w pewnym stopniu pracuje i starzeje się. W zasilaczu obciążone są między innymi elementy układu wejściowego i kondensatory.
W praktyce markowa ładowarka powinna być przystosowana do wielogodzinnego pozostawania podłączoną do sieci. Nie oznacza to jednak, że całodobowe zasilanie przez wiele lat jest całkowicie obojętne dla jej trwałości.
Odłączanie ładowarki, gdy nie jest potrzebna, zmniejsza czas, przez który jej elektronika pozostaje pod napięciem. Trudno jednak oczekiwać, że samo wyciąganie z gniazdka wielokrotnie wydłuży żywotność każdego modelu.
Czy pozostawiona ładowarka może się zapalić?
Sprawna, dobrej jakości ładowarka używana zgodnie z przeznaczeniem powinna mieć odpowiednie zabezpieczenia. Ryzyko awarii nigdy nie jest jednak równe zeru, szczególnie w przypadku uszkodzonego, przegrzewającego się lub bardzo taniego zasilacza nieznanego pochodzenia.
Niepokojącym sygnałem jest intensywne nagrzewanie się ładowarki bez podłączonego telefonu, zapach przypalonego tworzywa, przebarwienia obudowy, trzaski lub luźne elementy. Takiego urządzenia lepiej nie używać dalej.
Podobnie należy postąpić z przewodem mającym uszkodzoną izolację lub odsłonięte żyły. Oszczędność kilku czy kilkunastu złotych na wymianie zasilacza nie jest warta ryzyka uszkodzenia urządzenia lub instalacji.
Czy ciepła ładowarka w gniazdku jest normalna?
Podczas ładowania telefonu zasilacz może się nagrzewać, szczególnie gdy pracuje z dużą mocą. Lekko ciepła obudowa zazwyczaj nie świadczy o awarii.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy ładowarka jest gorąca mimo braku podłączonego urządzenia. W takim przypadku warto ją wyjąć i sprawdzić, czy problem się powtarza.
Znaczne nagrzewanie się bez obciążenia może świadczyć o usterce albo bardzo niskiej sprawności konstrukcji. Dotyczy to szczególnie starych lub uszkodzonych zasilaczy.
Co z ładowarką zostawioną na noc?
Pozostawienie sprawnej ładowarki w gniazdku na noc bez telefonu nie powoduje nagle dużego zużycia energii. Jeżeli jednak nie jest potrzebna, można ją po prostu odłączyć.
Większe znaczenie ma sytuacja, w której telefon jest ładowany podczas snu. Nowoczesne smartfony i ładowarki sterują procesem ładowania, więc po osiągnięciu odpowiedniego poziomu baterii urządzenie nie pobiera bez przerwy maksymalnej mocy.
Nie należy jednak przykrywać ładowanego telefonu kołdrą, poduszką czy innym materiałem utrudniającym oddawanie ciepła. Telefon i zasilacz powinny mieć zapewnioną odpowiednią wentylację.
Czy telefon po naładowaniu dalej pobiera prąd?
Tak, ale nie w taki sposób, jak czasami się to przedstawia. Po osiągnięciu 100 procent telefon nie jest nieustannie ładowany pełną mocą.
Elektronika zarządzająca baterią ogranicza pobór, a urządzenie może okresowo uzupełniać niewielkie straty energii. Część energii jest też zużywana przez sam telefon, który pozostaje włączony, synchronizuje dane, utrzymuje łączność i wykonuje procesy w tle.
W wielu współczesnych modelach dostępne są funkcje zoptymalizowanego ładowania, które ograniczają czas przebywania akumulatora przy pełnym naładowaniu.
Czy warto wyciągać ładowarkę po każdym użyciu?
Z ekonomicznego punktu widzenia nie jest to czynność, która przyniesie dużą oszczędność przy jednej nowoczesnej ładowarce. Różnica na rachunku może być praktycznie niezauważalna.
Wyciąganie jej z gniazdka ma jednak kilka innych zalet. Zasilacz nie pozostaje niepotrzebnie pod napięciem, nie jest narażony na pracę podczas ewentualnych zakłóceń w instalacji i nie stwarza dodatkowego ryzyka, jeśli jest już zużyty.
Jeśli gniazdko znajduje się w wygodnym miejscu, odłączanie ładowarki po użyciu jest rozsądnym nawykiem. Nie ma jednak powodu traktować pozostawienia sprawnego markowego zasilacza przez kilka godzin jako poważnego problemu.
Kiedy ładowarkę zdecydowanie lepiej odłączyć?
Warto zrobić to przed dłuższym wyjazdem, zwłaszcza jeśli z ładowarki przez kilka dni lub tygodni nikt nie będzie korzystał. Nie ma sensu pozostawiać pod napięciem urządzenia, które nie będzie potrzebne.
Odłączyć należy również każdy zasilacz wykazujący oznaki uszkodzenia. Dotyczy to przegrzewania, pękniętej obudowy, nietypowych odgłosów, zapachu spalenizny czy niestabilnej pracy.
Szczególną ostrożność warto zachować przy starych i niemarkowych produktach o nieznanym pochodzeniu. W takich przypadkach znacznie rozsądniejsza może być wymiana ładowarki niż zastanawianie się, ile energii pobiera w spoczynku.
Czy listwa z wyłącznikiem pomoże oszczędzać prąd?
W przypadku kilku urządzeń stojących obok siebie listwa może być wygodniejsza niż wyciąganie każdego zasilacza osobno. Jednym przyciskiem można odłączyć monitor, głośniki, ładowarki i inne urządzenia, które nie muszą działać przez całą dobę.
Takie rozwiązanie ma większy sens przy całym stanowisku komputerowym lub zestawie RTV niż przy pojedynczej ładowarce do smartfona. Łączny pobór wielu sprzętów w trybie czuwania może być znacznie wyższy.
Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie urządzenia warto regularnie odcinać od zasilania. Router, lodówka, część systemów alarmowych czy urządzenia wymagające stałego dostępu do sieci mają inne zadania niż zwykła ładowarka.
Jak sprawdzić, ile naprawdę zużywa konkretna ładowarka?
Najbardziej praktycznym rozwiązaniem jest watomierz podłączany do gniazdka. Pozwala sprawdzić pobór energii różnych urządzeń zarówno podczas pracy, jak i w trybie czuwania.
Problem pojawia się przy bardzo małych wartościach. Tani miernik może mieć zbyt niską dokładność, aby wiarygodnie pokazać pobór rzędu setnych części wata.
Jeżeli urządzenie wskazuje 0 W, nie zawsze oznacza to absolutny brak zużycia. Pobór może być po prostu niższy niż próg, który potrafi wykryć dany miernik.
Gdzie można znaleźć większe oszczędności niż na ładowarce?
Znacznie więcej energii zużywają urządzenia grzewcze, klimatyzacja, suszarka bębnowa, piekarnik, płyta elektryczna czy starsza lodówka. W ich przypadku zmiana sposobu użytkowania może być znacznie bardziej widoczna na rachunku.
Warto również sprawdzić urządzenia pozostające przez całą dobę w trybie czuwania. Jeśli pojedynczy sprzęt pobiera kilka watów bez wykonywania żadnej potrzebnej pracy, roczne zużycie będzie wielokrotnie większe niż w przypadku typowej ładowarki.
Przykładowo stały pobór 5 W oznacza około 43,8 kWh rocznie. W porównaniu z ładowarką zużywającą ułamek wata jest to już znacznie bardziej interesujący punkt do szukania oszczędności.
Czy odłączanie wszystkich ładowarek ma sens?
Jeśli w domu znajduje się wiele zasilaczy, ich wspólny pobór będzie większy niż zużycie pojedynczego urządzenia. Nadal jednak w przypadku nowoczesnych modeli zwykle nie będzie to największy domowy koszt energii.
Odłączanie nieużywanych ładowarek jest dobrym nawykiem, szczególnie przed wyjazdem albo wtedy, gdy dany zasilacz będzie niepotrzebny przez dłuższy czas. Nie warto jednak oczekiwać, że samo wyciąganie kilku ładowarek drastycznie obniży rachunki za prąd.
Największy efekt daje przyjrzenie się całemu gospodarstwu domowemu i sprawdzenie sprzętów o większym poborze. Ładowarka pozostawiona w kontakcie rzeczywiście zużywa energię, ale w przypadku współczesnych modeli jest jej zwykle bardzo niewiele.
Źródło: www.force.org.pl













